Pius Leja, mistrz maszynowy działający w Antoniowie, pozostawił po sobie nie tylko wspomnienia, ale także dokumenty firmowe, które dziś stanowią fascynujący materiał historyczny. Z zachowanych rachunków wynika, że prowadził sklep, w którym oferował rowery marki Miele, maszyny do szycia Adler, opony Fulda, a także motocykle Duerkopp. Zamawiał również części zamienne z różnych fabryk, co świadczy o szerokim zakresie działalności.
Te stare dokumenty, z pięknymi nagłówkami, to nie tylko dowód na przedsiębiorczość Leji, ale też cenna pamiątka lokalnej historii. Współcześnie, w dobie KSEF (Krajowego Systemu e-Faktur), takie papierowe ślady działalności gospodarczej stają się coraz rzadsze. Jak zauważa autorka wpisu, Joanna Mrohs, po dzisiejszych firmach i przedsiębiorcach „już nic nie zostanie” w formie materialnej.
Zdjęcia i rachunki, które trafiły do rąk Beaty, dotarły drogą okrężną – podobno uratowano je ze śmietnika. To przypomina, jak ważne jest dokumentowanie i ochrona lokalnego dziedzictwa gospodarczego. Dzięki takim inicjatywom historia takich postaci jak Pius Leja nie zostanie zapomniana.
Źródło: Gmina Ozimek dawniej
Fot. facebook.com

